Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

ILUZJE MALARSKIE




     Właściwie, jeśli spojrzymy na malarstwo nieco z boku to możemy zauważyć, że jest to sztuka tworzenia iluzji na płaszczyźnie.  Sztukę wykorzystującą złudzenia optyczne doprowadzili do perfekcji mistrzowie renesansu. Z tego okresu wywodzi się też malarstwo iluzjonistyczne. Tworzenie dających złudzenie perspektywy obrazów ściennych i łączenie malarstwa w architekturą osiągnęło wtedy absolutnie mistrzowski poziom i stało się bardzo popularne.  Obecnie zaś za sprawą internetu przeżywa znowu swój renesans.
Dzieje się tak dlatego , że monitor komputera okazał się wspaniałym medium dla sztuki fotograficznej. Do łask więc powróciło też malarstwo hiprrealistyczne, chociaż w nieco innej już odsłonie.Bardziej jako zabawa z widzem i narzędzie reklamowe.
      Prezentacja sztuki to odrębnne , bardzo szerokie zagadnienie i zajmę się tym innym razem . Dzisiaj chcę przybliżyć tylko kilka kwestii dotyczących możliwości i zastosowań tych technik, które mają zastosowanie w internecie i po które też czasem sięgam.
        Malarstwo iluzjonisyczne jest naprawdę fajną zabawą. Element zaskoczenia i humoru możemy wprowadzić w nasze codzienne życie np. poprzez obrazy tworzone na specjalnych blejtramach 3D zrobionych z bardzo grubej listwy, lub malowanie różnych przedmiotów.



      Najważniejsze co powinniśmy wiedzieć i o czym pamiętać to to , że oglądając sztukę w internecie zawsze ale to zawsze mamy do czynienia z fotografią obrazu a nie z samym dziełem. Obraz olejny czy rysunek na papierze ma swoją fakturę i pewne specyficzne dla techniki walory. Zdjęcie ten aspekt obrazu znacznie spłaszcza. Maszyna jaką jest aparat fotograficzny posługuje się bowiem tylko jednym okiem.Ten jednooczny obraz rządzi się swoimi prawami. Jednym z nich jest zmieniona persektywa. I to właśnie tę zmienioną percepcję perspektywy głównie wykorzystuje sztuka iluzji. Zabawy z perspektywą sa bowiem głównym choć nie jedynym obszarem eksperymentów ze złudzniami optycznymi.

 Oto jak wykorzystano malarstwo iluzji do tworzenia sugestywnej reklamy:


A tak powstawał ten film:


         Drugim ważnym elementrm jest kontrast. Odpowiednio operując kontrastem można uzyskać też pewne złudzenia.W moich rysunkach na potrzeby wydawnicze i reklamowe używam spacjalnie dobranych kolorów papieru aby uzyskać najbardziej wyraziste efekty. 


Na tym przykładzie widać, jak można uzyskać dodatkowe wrażenie głębi poprzez dodanie mgiełki w tle lub ostrego cienia, podkreślającego kontur.




       Natomiast inny kolor tła może zupełnie zmienić ekspresję obrazu. Nie wnikam tu w dodatkowe kwestie takie jak skojarzenia i symbole. Chociaż i te są oczywiście bardzo ważne. Kolor ma oczywiscie swój klimat emocjonalny. Wiadomo, że niektóre kolory przyciągają uwagę, zaś inne budzą określone skojarzenia. Wszystkie te kwestie są ważne jadnak warto poeksperymentować z tworzywem aby wybrać najbadziej ekspresyjny rezultat. Dodatkowo kolorem można uzyskać efekt przenikania poszczególnych elementów w obrazie.




         Reklama otwiera więc zupełnie nowe możliwości przed sztuką.  Mimo fascynacji maszynami umysł ludzki i ręka artysty pozostają niezastapione. Komputery mogą bowiem jedynie przetwarzać i powielać obrazy, jednak nie mogą stworzyć niczego samodzielnie. Zawsze jest i będzie potrzebny człowiek oraz kreatywne myślenie. Dopiero współdziałanie tych elementów może dać zadowalające a nawet wybitne efekty.



Zapraszam do współpracy.




środa, 8 kwietnia 2015

MONGO

Mongo to imię pięknego kota rasy maine coon.
Pierwszy szkic robię na papierze. Chodzi mi o znalezienie najlepszego układu kompozycji, który oddałby charakter zwierzęcia. Przy okazji rysując dowiaduję się o wielu detalach dotyczących szaty, kolorystyki i budowy modela.

Pierwszy szkic

Stopniowo jak dowiaduję się coraz więcej o tym kocie, mogę dodać więcej detali.
Mongo ma mocną budowę i bujną szatę, która na zdjęciach nie jest widoczna. Muszę trochę użyć wyobraźni aby ją odtworzyć.

Mongo ma bujną szatę

Ostatecznie więc równocześnie pracuję nad szkicem i nad portretem olejnym , który ma być wizerunkiem ostatecznie Mongo.


Szkic olejny

 Nie lubię pokazywać nieskończonych prac, ale w tym razem moim zadaniem jest zrekonstruowanie bujnej szaty kota, która nie jest widoczna na zdjęciu. Pracuję więc stopniowo. W tym czasie obraz olejny musi też trochę wyschnąć przed położeniem następnej warstwy.
 Zmieniłam też układ kompozycji na taki w którym lepiej widoczna będzie szata i budowa kota.


Poprawiony szkic

Szkic jest dokumentem, który ukazuje pracę nad obrazem . Czasem sam szkic różni się od ostatecznej wersji obrazu, ale ukazuje on przebieg procesu twórczego i jego zasadniczą myśl.


Kolejna faza pracy pozwala doadać więcej detali

Kotek gotowy


Obraz musi teraz wyschnąć





czwartek, 19 marca 2015

MUZYKA MOJEJ DUSZY


     Miałam kiedyś niezwykły sen. Śnił mi się fioletowy płomień wyłaniający się z aksamitnej, czarnej przepaści. Miał on kształt kwiatu irysa ale cały był zbudowany tylko ze światła. Pomału zbliżał sie do mojej twarzy i kiedy był już blisko obudziłam się z niezwykłym przypływem energii. Siła była tak ogromna, że wyskoczyłam na środek pokoju. Nie mogłam sobie poradzić z tą enerią i pobiegłam na spacer. Wbiegłam na pobliską, bardzo stromą górę i tam rozmyślałam o tym przeżyciu. Szukałam odpowiedzi na pytanie co oznacza ten sen, ale nikt nie umiał mi odpowiedzieć.

"Irysy" szkic olejny za złotem listkowym


     Próbowałam go namalować ale te próby były nieudolne. Tamten kwiat był tak delikatny i doskonały...  Szukałam odpowiedzi w budowie kwiatu. Rysowałam i malowałam irysy , bo to moje ulubione kwiaty.

FIRE OF MY SOUL
Odpowiedź znalazłam po wielu latch na australijskiej stronie dla artystów. Jeden z użytkowników zatytułował swój obraz "Fire of my Soul".  Obraz był podobny do mojego snu ale przedstawiał inny kwiat


     Pisałam już o źródłach inspiracji , ale to jest coś zupełnie coś innego. To jest siła, która wypływa z samego wnętrza.
 Odpowedż przyszła nieoczekiwanie z baśni.
Kiedyś poprostu sięgnęlam na półkę z książkami moich dzieci i przeczytałam baśń o skrzypcach. Potem drugą, trzecią i ... nagle wszystko stało się jasne.
Przypomniałam sobie o muzyce, która była moją pierwszą i odwzajemnioną miłością.

"Złote skrzypce" pastel.



      Nadal podążam więc tą ścieżką. Jest ona tak delikatna jak pajęcza nić. Doświadcza sie jej naprawdę bardzo wyjatkowo. Łatwo spłoszyć ten stan ducha czy też umysłu , jak kto woli. Pojawia się jednak nieoczekiwanie, tak jak nieoczekiwanie spotyka sie sarnę albo bardzo rzadki kwiat. Trzeba więc być gotowym na przyjęcie go. W moim malarstwie pojawiają się więc teraz coraz częściej obrazy przyrody.
Dlatego nadal rysuję irysy i od czasu do czasu pojawi się tu wątek roślinnny albo jeszcze inny... bo kto może to przewidzieć?


czwartek, 5 marca 2015

O INSPIRACJI

 
"Wendy"
   Inspiracja jest bardzo ważna. Trzeba mieć w życiu coś takiego co człowieka zmusi do działania nawet w najtrudniejszej sytuacji. Od czasu do czasu nachodzi mnie kryzys twórczy.  Nie ma w tym nic złego. Poprostu czasem tak jest, że robota pali się w rękach a innym razem człowiek bije głową w mur. Trzeba czasem spojrzeć trochę z dystansem na to co się robi, zastaniwić się czy kierunek w którym zmierzam jest właściwy.  W takich chwilach myślę o tym co mnie naprawdę inspiruje albo inspirowało dotąd.  Co sprawiało, że kiedyś z radością zabierałam sie do kazdej pracy i nie mogłam doczekać się rana, albo tak jak dzieci wstawałam skoro świt żeby móc robić znowu to co lubię.
Poprostu co mnie kręci?

    Uwielbiam długie spacery z moimi psami i samotną włóczęgę w odludne miejsca. Jeszcze lepsza jest jazda konna w terenie, ale na to brakuje mi czasu i samozaparcia.
To co mnie inspiruje jest bardzo ulotne. To kołyszące się na wietrze wysokie trawy , stare drzewa, zapach wiatru...  

Moje setery


    To naprawdę trudne do uchwycenia. Ale kiedy samotnie idzie się dostatecznie długo przed siebie zmysły się wyostrzają i przychodzi takie niezwyłe uczucie radości.
Uwielbiam patrzeć jak bawia sie psy albo jak pasą się konie na pastwisku. Mogę tak spędzać całe godziny.
Często zdarza mi się spotkać zwierzynę, a obserwowanie dzikich zwierząt jest doświadczeniem prawdziwie mistycznym.

"Ben" wystwia ptaka ukrywającego się w zaroślach

    Oczywiście relaks jest potrzebny ale to jest doświadczenie znacznie głębsze. Myślę, że w takch chwilach człowiek dosłownie jednoczy sie z tym pierwotnym ławcą , który w nas gdziś głęboko siedzi. Tym , który bazgrał sylwetki zwierząt na ścinach jaskiń aby wyrazić swój podziw dla ich ciał i siły.  Jakieś odwieczne marzenie i tęsknotę.
Taką właśnie potrzebę odkrywam w sobie...


Rysunek mojego dziecka. Ukrywał się pod tapetą na scianie.

    Z takiej fascynacji właśnie powstało wiele moich małych rysunków i dużych obrazów olejnych zarówno tych malowanych na płótnie jaki i tych na byle czym, ot tak w ramch eksperymentów. Pozwolenie sobie na spontaniczność jest czasem trudne.
    Doskonale potrafią to robić dzieci i one też zawsze były dla mnie ogromnym źródłem inspiracji.  Dzieci też lubią wspierać dobre pomysły. 
    Kiedyś pakowałam moje obrazy przed wyjazdem na dużą wystawę. Nagle wzrok mój padł na stojący na sztaludze nowy, pusty blejtram. Miałam do niego bardzo ładną ramę i właśnie w tej chwili przyszedł mi pomysł na obraz, który powinien się tam znajdować. Moja córka uchwyciła to spojrzenie i powiedziała :
- Namaluj ten obraz!
- Nie mam czasu, mam jeszcze tyle do zrobienia - odpowiedziałam - trzeba ugotować obiad, przygotować wszytko do wyjazdu.
- Zdążysz! My ci pomożemy - powiedziały moje dzieci - będziemy wszystko robić dzisiaj za ciebie. Będziemy wyciskać Ci farby, myć pędzle, ale maluj!
I rzeczywiście, tak było. Moje dzieci stanęły na wysokosci zadania i  w ciągu jednego dnia powstał obraz, który potem bardzo się podobał.  I było to naprawde fajne przeżycie.  Naprawdę malowaliśmy wspólnie razem.

Moje pastelowe kredki , tyle z nich zostało...

     Jest jeszcze coś co mnie kręci. To tworzywo. Uwielbiam kolor, fakturę i zapch papieru. Lubię też poznawać nowe techniki i eksperymentować z różnymi tworzywami. Wystarczy mi kilka nowych kredek albo farbek aby pobudzić moją wyobraźnię. W każdym razie ze sklepu papierniczego nigdy nie wychodzę pustymi rękami !  
    Biegnę potem njaszybciej jak mogę do domu żeby nacieszyć się tymi zabawkami.  A małe dziecko we mnie jest bardzo niecierpliwe i podsuwa mi odrazu całe stado nowych pomysłów.
I tak z tej mieszanki uczuć, zapachów, kolorów i tęsknot powstają czasem bardziej a czasem mniej udane rzeczy.
 
"Wieczna zabawa" pastel 70 x 50 cm


Zapraszam do mojej małej galerii .


sobota, 28 lutego 2015

KOŃ MALOWANY

     Zgodnie z obietnicą dzisiaj kilka słów o moich portretach koni.
Historia jest długa, bo konie zawsze były w moich marzeniach.  Ponieważ wychowałam się w dużym mieście , które jest w istocie kamienną pustynią, bardzo brakowało przestrzeni i natury.  Marzyłam o koniach i własnym psie jak wiele dzieciaków i te marzenia przelewałam na papier. Jak tylko podrosłam wzięłam sprawy w swoje ręce i zaczęłam realizować swoje marzenia naprawdę.  Jeźdźiectwo stało sie moja pasją do tego stopnia, że dość szybko stałam się organizatorem obozów jeździeckich.  Dla koni porzuciłam nawet żeglarstwo i karierę morską. Naprawdę myślałam o tym , żeby uczynić z tego swój zawód.
Ale zawsze woziłam z sobą szkicownik. Nie wydawało mi się to niczym nadzwyczajnym. Wiele osób tak robiło. Aż pewnego dnia zauważył to nasz kolega i wykrzyknął :
- Co to takie chowanie się po kątach i rysowanie pod stolem ! Dawać to wszystko na stół!   Przyniósł szybko stoliki i krzesła z sąsiednich pokoi, zsunął je i kazał nam wyłożyć wszystkie szkicowniki, ołówki, farbki i co tam kto miał.  Niemal cała ekipa studenckiego obozu jeździeckiego zasiadła wokół tego stołu, który od tej chwili stał się naszą pracownią.


"Gniadosz" olej na płótnie 18 x 24 cm.


     Mieszkaliśmy  wtedy w bardzo luksusowym jak na owe czasy hotelu należącym do ośrodka szkolenia rolniczego w Pińczowie, który blisko współpracował ze stadniną koni w Michałowie.  W dzień pracowaliśmy w stajni i jeździlismy konno i po całym dniu ciężkiej fizycznej pracy chciało się nam siadać w naszej prowizorycznej pracowni i do późnych godzin nocnych rysować i malować konie. Stawialiśmy sobie różne zadania, np. zaobserwować kolory i budowę końskiego oka, oddać ruch konia w skoku albo delikatne rysy siwej klaczy arabskiej. 
     Słuchaliśmy muzyki z radiomagnetofonu i pamiętam , że przebojem był wtedy album "The Wall" Pink Floyd. 

 
"Skarogniady" obraz olejny na płótnie 70 x 80 cm


     Nasze rysunki przypinaliśmy pineskami na ścianie dużego hotelowego pokoju i po  2 czy 3 tygodniach zabrakło na niej miejsca. Nasza mała galeria wzbudzała też zainteresowanie i przychodzili goście, którzy podziwiali nasze prace.
Za uciułane grosze kupowalismy ołówki w miejscowym sklepiku ( bardzo dobrej jakości!),  zdobywaliśmy papier, a takze odczynniki do naszej pracowni fotograficznej. Pamiętam, że utwalacz dostalismy z pracowni RTG na pogotowiu ratunkowym. Aby przedłużyć nasz pobyt w ośrodku pracowaliśmy w stajni i naprawdę robiliśmy niesamowite rzeczy.
     To było ważne doświadzczenie.  Dla mnie odkrywcze, bo chociaż pochodzę z rodziny o tradycjach malarskich, nie dawano mi nigdy wsparcia.
 Jednak nasze marzenia i plany pokrzyżował stan wojenny.


"Kasztan" olej na płótnie 50x 40 cm

     Po wielu latach tak się zdarzyło , że miałam wypadek i przez miesiąc nie mogłam chodzić.  Jedyną rzeczą , którą mogłam zrobić to dowlec się do komutera.  Zalogowałam się wtedy na różnych portalach dla artystów i wstawiłam swoje stare rysunki. Następnego dnia nie mogłam uwierzyć własnym oczom!  Wszystkie były na pierwszych stronach!



"Miłość" olej na płótnie 30 x 40 cm

     Konie zaistniały w moim życiu potem też dzięki hipoterapii i praca z osobami niepełnosprawnymi otworzyła mi zupełnie nową, niezwykle twórczą drogę rozwoju. Odkryłam poprzez hipoterapię zupełnie inną dziedzinę życia.  Praca z ludźmi jest bowiem najbardziej twórczym zajęciem. Szybko jednak do mojej pracy włączyłam też sztukę. To połączenie dwóch pozornie odległych dziedzin dało wspaniałe efekty. Terapia i sztuka bardzo dobrze sie uzupełniają.


"Srokacz" obraz olejny na płótnie 40 x 50 cm

     Ale malarstwo stało się też moim drugim zawodem. Wtedy nie myślałam jeszcze o tym , że moje obrazy będą cieszyły się takim powodzeniem i będę malować portrety dla innych miłośnków koni na zamówienie. To był proces, który zapoczątkowało tamto jakże odległe dziś doświadzczenie i który trwa nadal i nieustannie. Chyba sobie go nawet nie uświadamiałam. Konie więc nadal maluję "dla siebie", nawet wtedy gdy robię to na zamówienie , dla kogoś kogo nawet nie znam i często wracam myślami do tamtego doświadczenia z obozu studenckiego.


"W stajni" olej na płótnie 80 x 60 cm.



niedziela, 11 stycznia 2015

SETERY

Seter angielski, rysunek ołówkiem.
Któż nie zachwycił się seterem?
Elegancki pies o pełnym gracji ruchu , harmonijnej budowie i długiej jedwabistej sierści o oryginalnym umaszczeniu : rudym, białym nakrapianym lub łaciatym czy też czarnym podpalanym. Do wyboru, do koloru. I do tego te długie uszy i melancholijne spojrzenie. Tylko się zakochać!

    Ale naprawdę to sa dwa psy w jednym i nie mam tu na myśli tego , że naprawdę opisuję dziś całą grupę ras : setera angielskiego, irlandzkiego i szkockiego, ale jego charakter.
Przeznaczeniem seterów było polowanie na ptactwo na bardzo dużych rozległych terenach porośniętych niską roślinnością: wrzosowiskach i skalistych wyżynach Wysp Brytyjskich. Wraz z pointerem stanowią setery grupę wyżów brytyjskich,  psów myśliwskich wyspecjalizowanych do pracy przed strzałem. Od pracującego psa wymagało się przede wszystkim dobrego nosa.
     Setery podobnie jak pointer pracują górnym wiatrem. Oznacza to , że podobnie jak pointer, noszą głowę wysoko i łapią zapach czyli odwiatr zwierzyny niesiony przez wiatr. Przeszukują pole przebiegając je zakosami z prawej na lewą i z powrotem. Nazywa się to przekładaniem pola. Poruszają się przy tym galopem i nie zwracają uwagi na bodźce wzrokowe. Praca wyżła "na oko" jest błędem. Kiedy uda się psu zbliżyć do ukrywającego się w zaroślach ptaka na bezpieczna odległość, zatrzymuje się, przybierając przy tym charakterystyczna pozę zwaną stójką.  Z wyciągniętą szyją przywarowuje lub przysiada, zwykle unosząc przy tym jedną łapę i w pełnym napięciu śledzi zachowanie ptaka. Każdy mięsień jest wtedy napięty i cała uwaga jest skupiona.  Dobrze ułożony wyżeł nie powinien gonić zwierzyny.
     Ostrożnymi ruchami, nadal obniżając środek ciężkości, niemal czołgając się na ugiętych łapach posuwa się naprzód za uciekającym wśród zarośli ptakiem. Nazywa się to dociąganiem. Dopiero na znak myśliwego psu wolno spłoszyć wystawionego ptaka. .
Setery i pointery mają dużą umiejętność współpracy nie tylko z człowiekiem. Jeśli poluje się z dwoma seterami lub pointerami przekładają one pole krzyżując swoje drogi i zachowując kontakt miedzy sobą. Kiedy jeden z nich wystawi ptaka, drugi zatrzymuje się wystawiając swojego partnera. Nazywa się to sekundowaniem.

     Obserwowanie pracujących seterów w polu jest niezwykłym przeżyciem i stanowi bardzo malowniczy widok. Takie polowanie nie musi kończyć się krwawo. Organizuje się konkursy, podczas których oceniane są umiejętności tych psów: praca górnym wiatrem, dokładność , styl , szybkość i umiejętność współpracy. Ważną cechą seterów jest ich wytrzymałość na długotrwały wysiłek i odporność na trudne warunki terenowe. Długa sierść doskonale je chroni i sprawia, ze dobrze się tez sprawdzają na terenach podmokłych i jako psy aportujące z wody.
 Poszczególne rasy seterów różnią się miedzy sobą nie tylko umaszczeniem ale też budową i stylem pracy. ale o tym napisze bardziej szczegółowo w innym wpisie.

    W polu pełen pasji, uwielbiający biegać i skłonny do wyłamań seter, w domu zachowuje się zupełnie inaczej. Sprawia wrażenie leniwego kanapowca,  Jest śpiochem i pieszczochem jakich mało. Ten romantyczny piękniś lubi położyć głowę na kolanach swojego pana, łasować i  spać w łóżku. Dobrze czuja się w stadzie, także ludzkim.
Setery są bardzo łagodne i przyjacielskie dlatego dobrze się sprawdzają jako psy rodzinne i w dogoterapii.. Kompletnie nie nadają się do stróżowania. Każdego przybysza seter powita radosnym machaniem ogona, a przy tym jest zwykle milczkiem.

    Długi, jedwabisty włos prawie nie posiada podszerstka, dlatego jest łatwy w pielęgnacji.
Seter jest wspaniałym kompanem dla kogoś, kto go rozumie. Nie można od niego oczekiwać karności takiej jak od owczarka. To pies dla ludzi tolerancyjnych i cierpliwych, lubiących aktywny tryb życia. Ten wieczny szczeniak uwielbia wszelki formy ruchu: może biegać przy rowerze lub towarzyszyć jeźdźcowi, Sprawdza się w agility.  Setery są długowieczne jak na duże psy bo w dobrej kondycji dożywają nawet 15 lat.
Setery to także jeden z ulubionych tematów moich rysunków i obrazów olejnych. Zapraszam do mojej małej galerii. Oto kilka pastelowych portretów moich znajomych seterów. Jeśli ci się spodobały, napisz do mnie.

Seter angieski, pastel.


Gordon seter, pastel.


Seter irlandzki mahoniowy, pastel.


Seter irlandzki czerwono biały, pastel.



sobota, 3 stycznia 2015

MALOWANE ZEGARY

"Czas ucieka" technika mieszana na dykcie
     Obrazy olejne można malować nie tylko na płótnie. Kiedyś malowano je na drewnianych deskach. Do naszych czasów przetrwały piękne ikony malowane na deskach, Dzisiaj, kiedy mamy tak dużo technik i technologii do wyboru. Można trochę poeksperymentować z tworzywem. Uwielbiam takie eksperymenty. Maluję na drewnie i na płytach pilśniowych. Każde z tych tworzyw daje inne możliwości.  Mogę dzięki temu realizować nawet najbardziej zwariowane pomysły.
 Lubię łączyć różne techniki. W moich zegarach obrazy olejne łączę z naturalnymi roślinami, technikami decoupage i elementami przestrzennymi,
Oczywiście deska musi być odpowiednio zagruntowana. Udało mi się opracować kilka sposobów gruntowania desek do moich zegarów tak aby do kompozycji dodać naturalne rośliny albo collage z kolorowych gazet.
     I tak z tych eksperymentów powstała cała kolekcja malowanych zegarów. Chyba można powiedzieć że to się stało moją kolejną pasją. W każdym razie każdą wolna chwilę zagospodarowuję na realizowanie tych najbardziej fantazyjnych pomysłów.
Oczywiście są zegary z psami.  Maluję je dla miłośników psów.  Zwykle na zamówienie, bo każdy chce mieć zegar ze swoim psem. To miła pamiątka i dokonały prezent dla bliskiej osoby. Moje malowane zegary są absolutnie unikatowe. Każdy jest inny i każdy jest pomyślany tak aby oddawał charakter rasy i psa, którego przedstawia. Cyfry zwykle są wypukłe. Zegary mają też wahadła.  Bo porządny zegar musi mieć wahadło , tak jak pies musi mieć ogon. Ale o tym napiszę następnym razem.
     W pierwszym etapie pracy powstaje zawsze obraz. Tutaj przedstawiam  kilka motywów  i typów zegarów, które cieszą się największym powodzeniem. Tak więc są zegary okrągłe, prostokątne i kwadratowe w kształcie "domków".
Zegary są gotowe do powieszenia na ścianie. Mechanizm jest zasilany zwykłą bateryjką i naprawdę chodzą i pokazują dobry czas.
Zapraszam do oglądania moich zegarów. 

   
Rhodesian ridgeback,,  technika mieszana na dykcie.

    
"Pożegnanie z Afryką" malowany zegar, technika mieszana.



"Marzenie jamnika" jamnik krótkowłosy, obraz olejny na dykcie 25x25 cm



"Pies ogrodnika", buldog francuski, obraz olejny 30x40 cm


"Słodki sen"m cocker spaniel amerykański, obraz olejny na dykcie 37 cm



"Bajki z mchu i paproci" seter angielski, technika mieszana na desce 32 cm


 
"Czekam" spaniel, obraz olejny na dykcie 30x40 cm

Jeśli moje zegary się spodobały napisz do mnie. 

Kontakt : canisart@o2.pl



środa, 31 grudnia 2014

OBRAZY OLEJNE

Moje farby, które dostałam po wybitnym artyście:
używał ich Jerzy Panek
     Malarstwo olejne należy do najtrudniejszych, najbardziej złożonych technologicznie i najbardziej czasochłonnych technik malarskich.  Malując obraz olejny zwykle nakłada sie kilka warstw farby. Farby olejne dość długo schną i pomiędzy kolejnymi etapami pracy trzeba odczekać aż farba wyschnie, Istnieje wiele sposobów malowania farbami olejnymi. Można nimi tworzyć szkice , bardzo dopracowane laserunki i realistyczne kompozycje lub kłaść farbę na płótnie grubą warstwą impasto uzyskując efekty fakturowe. Właściwie każdy artysta wypracowuje swój własny styl i sposób używania tych farb. Dlatego obrazy olejne są tak bardzo zróżnicowane i wysoko cenione. Dużą zaletą malarstwa olejnego jest jego trwałość. Dobrze wykonane technologicznie obrazy olejne mogą przetrwać całe wieki. Tak jak w przypadku innych technik,  tutaj także liczy się jakość materiałów.  dobre farby olejne sa bardzo drogie. Ważne jest tez na czym się maluje.
 Chociaż farbami olejnymi można malować dosłownie na wszystkim,  obrazy olejne zwykle tworzy się na specjalnie zagruntowanym grubym płótnie malarskim, które jest naciągnięte na specjalną drewnianą ramę czyli krosno malarskie albo inaczej blejtram. 
Można kupić gotowe blejtramy albo samodzielnie naciągnąć i zagruntować płótno.  Ale do tego potrzebna jest wiedza. Dlatego dobry artysta musi też być technologiem.

       Ostatnio pojawiły się w sprzedaży blejtramy zrobione ze specjalnej, grubej listwy np. 4 cm, które dają dodatkową możliwość zamalowania boków obrazu i tworzenia efektów przestrzennych. Takie obrazy nie wymagają ramy. boczne ściany blejtramu mogą też być wykorzystane jako element kompozycji. Lubie tak właśnie malować na tych podobraziach. To dobra okazja aby dodać trochę humoru i fantazji do malarstwa sztalugowego.

      Obrazy olejne można też malować na drewnianych deskach, dyktach, tekturze lub specjalnie zagruntowanym papierze albo na płótnie naklejonym na tekturę. Każde takie podłoże wymaga odpowiedniego zagruntowania. W sprzedaży są oczywiście gotowe, zagruntowane już panele, ale każdy twórca ma też swoje sekretne sposoby przygotowywania gruntów i podobrazi. Ta wiedza cały czas się rozwija, bo postęp technologiczny jest także w dziedzinie sztuki.

      Obraz olejny zwykle lepiej wygląda oprawiony w ramę.  Wyjątkiem są obrazy na blejtramach 3D, które mają zamalowane boki.
Zwykle maluję obrazy na płótnie, ale malowanie psów zainspirowało mnie do tego aby zrobić malowane drewniane zegary z psami.  Zaczęłam więc malować je na drewnie i dykcie,  Daje to zupełnie inne, dodatkowe możliwości.  Tak powstała cała kolekcja : moje malowane zegary w najróżniejszych kształtach i kolorach.  Ale o tym innym razem.

     Malarstwo olejne daje bardzo duże możliwości ekspresji przy użyciu tradycyjnych technik , takich jak laserunek czy impast .  Dlatego lubię też malować duże obrazy i chętnie wracam do tematów animalistycznych. Są one prawdziwym wyzwaniem. Zapraszam do oglądania mojej małej galerii obrazów. Obiecuję , że wkrótce pojawią się w niej nowe wizerunki innych ras psów , więc każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

Pointer , obraz olejny na płótnie 24x18 cm



Rhodezjan ridgeback ,
obraz olejny na płótnie 60x40 cm



Cavalier King Charles Spaniel,
obraz olejny na płótnie 24x30 cm



"Poszukiwacze przygód",  Rhodesian Ridgeback,
duży obraz olejny na płótnie 100x80 cm



Buldog angielski,, obraz olejny
z zamalowanymi bokami




Obraz olejny na blejtramie 3D

Jeśli chcesz zamówić u mnie portret swojego psa, kota, konia lub innego zwierzaka, napisz do mnie :

 canisart@o2.pl

niedziela, 28 grudnia 2014

PORTRETY PASTELOWE


Moje pastele
     Pastele to moja ulubiona technika. Wymaga ona dobrego rysunku . Każda okazja jest dobra aby doskonalić warsztat.  Dlatego każdy portret traktuję jak wyzwanie.
Dużą zaletą pasteli jest to , że nie trzeba ich suszyć. Można więc pracować dość szybko.
Poza tym obrazy pastelowe są lekkie i łatwe w transporcie.
Można je łatwo wysłać pocztą, a koszty przesyłki nie są duże.

     Dużo zależy od dobrej jakości materiałów. Dobre pastele są drogie, ale warto za nie dobrze zapłacić. Obrazy wykonane tą techniką są szczególnie przyjemne dla oka,  można uzyskiwać tą technika niezwykłe efekty kolorystyczne.  Najlepiej wyglądają w rozproszonym świetle. Dobre obrazy pastelowe osiągają na świecie ceny równorzędne z obrazami olejnymi.
Obrazy pastelowe są jednak delikatne i należy się z nimi obchodzić bardzo ostrożnie.

     Osobnym zagadnieniem jest oprawa i zabezpieczenie pasteli przed zniszczeniem. Obrazy pastelowe zabezpiecza się specjalną fixatywą, którą rozpyla się podobnie jak lakier do włosów. Jednak takie utrwalanie ma swoje wady i niektórzy twórcy rezygnują z tego zabiegu na rzecz lepszej jakości koloru.
Gwarancję dobrego zabezpieczenia obrazu daje tak naprawdę dobre oprawienie go.
Powierzchni obrazu pastelowego nie powinno się dotykać i należy uważać aby obrazu nie rozmazać.
Obraz pastelowy powinien być oprawiony w szybę szklaną lub z plexi oraz passeprtout. Istnieje obecnie kilka rodzajów szkła :m.in. szkło antyrefleksyjne, które nie odbija światła i nie błyszczy.
Ale według mnie tradycyjna szyba jest najlepsza.
     Passepartout wykonane z bardzo grubej tektury i odpowiednio wycięte powoduje odstęp między szybą i powierzchnią obrazu, aby papier nie leżał bezpośrednio na szybie. Odpowiednią ramę lub antyramę i passepartout można tanio kupić w sklepach fotograficznych lub marketach, oferujących artykuły wystroju wnętrz.  Jeśli chcemy, żeby obraz był naprawdę dobrze oprawiony to najlepiej powierzyć oprawę doświadczonemu ramiarzowi.  Na pewno zrobi to dobrze.

A oto kilka pastelowych prac z mojego archiwum : 


Pit bull red nose , pastel 35 x 50 cm




Buldog angielski, pastel 50 x 35 cm




Seter irlandzki , pastel 35 x 50 cm 





Dalmatyńczyk , pastel 50 x 35 cm




"Zapach pomarańczy" Rhodesian ridgeback 50 x 70 cm


Jeśli chcesz zamówić portret pastelowy napisz do mnie : canisart@o2.pl